Detektyw dla firm – kiedy przedsiębiorca potrzebuje ustalić fakty, a nie tylko sprawdzić dokumenty?

8 minut czytania

W biznesie wiele decyzji można podjąć na podstawie dokumentów, danych rejestrowych i informacji dostępnych publicznie. KRS, CEIDG, sprawozdania finansowe, rejestry zadłużenia czy informacje publikowane przez samą firmę pozwalają ocenić podstawowe ryzyko związane z kontrahentem lub partnerem biznesowym.

Problem zaczyna się wtedy, gdy dokumenty przestają odpowiadać na najważniejsze pytanie: co faktycznie się dzieje?

Podejrzenie nadużycia pracownika, niewyjaśnione straty, znikające mienie, konflikt interesów, ujawnienie poufnych informacji albo sprzeczne wersje wydarzeń nie są już typowym problemem analitycznym. W takich sytuacjach przedsiębiorca potrzebuje nie kolejnego raportu z rejestru, lecz ustalenia faktów.

Kiedy analiza dokumentów przestaje wystarczać?

Publiczne źródła bardzo dobrze odpowiadają na pytania formalne.

Można ustalić, kto reprezentuje spółkę, jaki jest jej kapitał, kiedy została zarejestrowana, jakie składa sprawozdania albo czy wobec podmiotu prowadzone są określone postępowania.

Znacznie trudniejsze są pytania dotyczące rzeczywistego zachowania ludzi.

  • Czy pracownik współpracuje z konkurencją?
  • Czy osoba podejrzewana o wynoszenie informacji rzeczywiście miała dostęp do danych?
  • Czy deklarowane spotkania służbowe rzeczywiście się odbywały?
  • Czy utrata towaru wynika z błędu organizacyjnego, czy z celowego działania?
  • Czy osoba odpowiedzialna za proces podejmowała decyzje we własnym interesie?
  • Kto jeszcze mógł uczestniczyć w zdarzeniu?

Na takie pytania nie zawsze odpowie analiza dokumentów.

Właśnie w takich przypadkach detektyw dla firm może uzupełnić działania prawników, audytorów, compliance czy wewnętrznych struktur bezpieczeństwa o ustalenia operacyjne i dowodowe.

Sygnał o nieprawidłowości nie jest jeszcze dowodem

Wiele spraw zaczyna się od informacji, której na początku nie można potwierdzić.

Może to być anonimowe zgłoszenie, obserwacja kierownika, nietypowa transakcja, rozbieżność magazynowa albo informacja przekazana przez pracownika.

Największym błędem jest w takiej sytuacji natychmiastowe przyjęcie jednej wersji wydarzeń.

Podejrzenie może być uzasadnione, ale równie dobrze może wynikać z konfliktu personalnego, błędnej interpretacji danych albo niepełnej wiedzy.

Dlatego pierwszym etapem powinno być uporządkowanie informacji:

  • co wiadomo na pewno,
  • co wynika wyłącznie z relacji jednej osoby,
  • jakie dane można zweryfikować,
  • jakie osoby miały dostęp do procesu,
  • jakie dokumenty lub zapisy mogą potwierdzić przebieg zdarzeń.

Celem nie jest udowodnienie wcześniej przyjętej tezy. Celem jest ustalenie, która wersja wydarzeń najlepiej odpowiada faktom.

Nadużycia często nie wyglądają jak spektakularne przestępstwo

Problemy wewnętrzne w firmach rzadko zaczynają się od jednego oczywistego zdarzenia.

Znacznie częściej przedsiębiorca widzi serię pozornie drobnych symptomów.

Rosną straty magazynowe. Dokumentacja przestaje się zgadzać. Jeden z dostawców otrzymuje wyjątkowo korzystne warunki. Informacje handlowe trafiają do konkurencji. Klienci są przejmowani przez byłego pracownika. W procesie pojawiają się transakcje, których ekonomiczne uzasadnienie trudno wyjaśnić.

Każdy z takich sygnałów osobno może mieć racjonalne wyjaśnienie.

Dopiero zestawienie dokumentacji, relacji osób, chronologii zdarzeń i ustaleń dotyczących rzeczywistego zachowania uczestników procesu może pokazać, czy mamy do czynienia z przypadkiem, błędem, konfliktem interesów czy celowym działaniem na szkodę firmy.

Dochodzenie wewnętrzne wymaga innej logiki niż zwykła kontrola

Standardowa kontrola odpowiada przede wszystkim na pytanie, czy proces przebiega zgodnie z procedurą.

Dochodzenie wewnętrzne zaczyna się natomiast wtedy, gdy pojawia się podejrzenie, że ktoś świadomie omijał procedurę, wykorzystywał posiadane uprawnienia albo próbował ukryć rzeczywisty przebieg zdarzeń.

Wtedy samo sprawdzenie dokumentacji może nie wystarczyć.

Potrzebne może być odtworzenie chronologii, analiza powiązań pomiędzy osobami i podmiotami, weryfikacja informacji w źródłach otwartych, ustalenie rzeczywistego sposobu funkcjonowania określonego procesu albo pozyskanie informacji pozwalających zweryfikować sprzeczne wersje wydarzeń.

W bardziej złożonych sprawach audyt śledczy i dochodzenie wewnętrzne pozwalają połączyć poszczególne źródła informacji w jeden spójny obraz sytuacji.

Najpierw trzeba ustalić, czego przedsiębiorca naprawdę potrzebuje

Nie każda sprawa wymaga szerokiego postępowania.

Czasami wystarczy sprawdzenie jednej informacji. W innym przypadku konieczna będzie analiza dokumentów i powiązań. Jeszcze inna sytuacja może wymagać działań prowadzonych przez dłuższy czas.

Dlatego przed rozpoczęciem pracy warto precyzyjnie określić cel.

Inaczej wygląda projekt, którego celem jest potwierdzenie, czy były pracownik prowadzi działalność konkurencyjną, a inaczej sprawa dotycząca możliwego wyprowadzania majątku, fikcyjnego dostawcy albo systematycznej kradzieży informacji.

Dobrze określony cel pozwala ograniczyć zakres działań do tych, które rzeczywiście mogą dostarczyć odpowiedzi potrzebnej przedsiębiorcy.

Ma to znaczenie zarówno dla kosztów, jak i dla wartości późniejszych ustaleń.

Informacja powinna prowadzić do decyzji

Raport zawierający dziesiątki stron danych nie musi być wartościowy, jeżeli nie pozwala odpowiedzieć na podstawowe pytania.

Dla przedsiębiorcy najważniejsze jest zazwyczaj ustalenie:

  • co się wydarzyło,
  • kto był zaangażowany,
  • jak długo trwał proceder,
  • jakie są możliwe konsekwencje,
  • które informacje są potwierdzone,
  • a które pozostają hipotezą.

Dopiero na tej podstawie można zdecydować o dalszych krokach.

Mogą to być działania wewnętrzne, zmiana procedur, rozwiązanie współpracy, zabezpieczenie majątku, skierowanie sprawy do pełnomocnika albo podjęcie dalszych działań prawnych.

W tym sensie praca detektywistyczna dla biznesu nie powinna być traktowana jako cel sam w sobie. Ma dostarczyć organizacji materiału, który zmniejsza niepewność i pozwala podjąć świadomą decyzję.

Poufność może mieć znaczenie dla skuteczności ustaleń

W sprawach dotyczących podejrzenia nadużycia zbyt wczesne ujawnienie zainteresowania firmy może utrudnić dalsze działania.

Osoba, która dowiaduje się o prowadzonej weryfikacji, może zmienić sposób działania, ograniczyć kontakty, usunąć część informacji albo próbować wpłynąć na innych uczestników zdarzeń.

Dlatego zakres osób poinformowanych o prowadzonych ustaleniach powinien być dostosowany do charakteru sprawy.

Nie oznacza to działania poza strukturami organizacji. W wielu przypadkach konieczna jest współpraca z zarządem, działem prawnym, compliance, bezpieczeństwem czy HR.

Istotne jest natomiast, aby dostęp do informacji miały przede wszystkim osoby, których udział jest rzeczywiście potrzebny.

Detektyw nie zastępuje prawnika, audytora ani compliance

W skomplikowanych sprawach najlepsze rezultaty daje połączenie kilku kompetencji.

Prawnik ocenia znaczenie prawne ustaleń i możliwe dalsze działania. Audytor może zweryfikować procesy i dokumentację finansową. Zespół compliance analizuje zgodność zachowań z regulacjami i standardami organizacji.

Rolą detektywa jest przede wszystkim ustalenie faktów, które pozostają poza typowym zakresem pracy tych zespołów.

Może chodzić o weryfikację rzeczywistych powiązań, działalności określonych osób, lokalizacji aktywów, kontaktów biznesowych czy faktycznego przebiegu określonych zdarzeń.

Dzięki temu poszczególne specjalizacje nie konkurują ze sobą, ale dostarczają różnych części tej samej odpowiedzi.

Najdroższa może być decyzja oparta na błędnym założeniu

W biznesie presja czasu sprzyja szybkim wnioskom.

Jeżeli przedsiębiorca widzi kilka niepokojących sygnałów, naturalną reakcją jest próba natychmiastowego wskazania osoby odpowiedzialnej.

Jednak decyzja kadrowa, prawna lub biznesowa podjęta na podstawie niepełnych danych może stworzyć kolejne problemy.

Dlatego w sprawach, w których stawką są znaczne pieniądze, reputacja organizacji, odpowiedzialność pracowników czy możliwość wykorzystania materiału w sporze, warto oddzielić podejrzenia od faktów.

Dopiero kiedy wiadomo, co rzeczywiście się wydarzyło, można dobrać właściwe rozwiązanie.

I właśnie wtedy praca detektywistyczna dla firmy ma największą wartość: nie wtedy, gdy trzeba znaleźć informacje, które już znajdują się w rejestrach, lecz wtedy, gdy przedsiębiorca musi zrozumieć rzeczywisty przebieg zdarzeń, powiązania między nimi i ich znaczenie dla dalszej decyzji biznesowej.